Luty już prawie za nami. W internecie można spotkać wiele wpisów pszczelarzy, którym pszczoły już się obleciały. U mnie jeszcze spokojnie. W Toruniu w lutym pogoda była ładna, brakowało jednak jednego dnia z temperaturą 10 stopni i słońcem. Chociaż czekam cierpliwie to pozwoliłem sobie zajrzeć pod wszystkie powałki. W pierwszym ul pszczoły są już wysoko, a po dotknięciu powałki czuć charakterystyczne ciepło. Powodem tego stanu rzeczy może być fakt, że dennica w nim jest zamknięta na stałe. Zostawiłem w nim otwartego pająka w powałce dzięki czemu w ulu nie widać żadnej wilgoci. Natomiast ul 2 i 4 zimowały na otwartej dennicy z zamkniętym pająkiem, tak żeby nie robić w środku ula przewiewu. Tutaj też ul jest suchy w środku. Jedyna różnica to ta, że pszczoły są pochowane głęboko między ramkami, a powałki są nadal zimne. W ulu nr 3 znajduje się najsłabsza rodzinka. Zamknąłem ją dosyć szczelnie, bo zarówno dennica i pająk były zatkane. Pszczoły znajdują się w podobnym stadium jak te w 2 i 4, ale pod powałką była widoczna niestety pleśń.
W najbliższych dniach chciałbym ule 1, 2 i 4 odymić apiwarolem. Ul nr 3 cały sezon będzie leczony jedynie tymolem. To mój taki test co do tego środka. Najbardziej martwi mnie ciepło w ulu nr 1. Oznacza to że matka zaczęła już czerwić. W tym ulu na jesień miałem największe osypy warrozy. Mam obawy, że pasożyty które przetrwały zimę ukryły się w zasklepionym czerwiu i zabieg apiwarolem nie będzie do końca skuteczny. Druga sprawa to taka, że pszczoły się nie obleciały, a i temperatura nie będzie większa jak 10 stopni. Nie wiem czy je niepokoić, a odymianie w niższej temperaturze może nie być zbyt efektywne. Tak więc pytań jest wiele a odpowiedzi mało :)
Tak jak już pisałem w lutym uczestniczyłem w szkoleniach. Jedno z nich zakończyło się przyznaniem certyfikatu :)
piątek, 27 lutego 2015
niedziela, 15 lutego 2015
Korpusy i nadstawki.
W tym tygodniu ukończyłem pierwszy etap rozbudowy pasieki. Dzięki temu w mojej pracowni przybyło 16 korpusów gniazdowych i 42 nadstawki. Co prawda muszę je jeszcze gdzieniegdzie przeszlifować i pomalować. Jeśli chodzi o malowanie to na razie pomaluje ich tyle ile będę potrzebował w tym sezonie. Resztę zostawię sobie na zimę.
W przyszłym tygodniu wybiorę się do tartaku po drewno na powałki, daszki i dennice. Mam nadzieję, że pracę pójdą sprawnie i w kwietniu najpóźniej w maju wszystko będę miał ukończone.
Jedyne co mnie martwi to to, że nie mam pomieszczenia na magazyn i pracownie z prawdziwego zdarzenia. W wyniku tego zbudowane korpusy stoją w trzech różnych miejscach. Ostatnio myślę o kupnie niewielkiej działki ROD z domkiem. Taki domek mógłby posłużyć mi jako pracowania i magazyn. Ale co z tego pomysłu wyjdzie czas pokaże...
W przyszłym tygodniu wybiorę się do tartaku po drewno na powałki, daszki i dennice. Mam nadzieję, że pracę pójdą sprawnie i w kwietniu najpóźniej w maju wszystko będę miał ukończone.
Jedyne co mnie martwi to to, że nie mam pomieszczenia na magazyn i pracownie z prawdziwego zdarzenia. W wyniku tego zbudowane korpusy stoją w trzech różnych miejscach. Ostatnio myślę o kupnie niewielkiej działki ROD z domkiem. Taki domek mógłby posłużyć mi jako pracowania i magazyn. Ale co z tego pomysłu wyjdzie czas pokaże...
czwartek, 29 stycznia 2015
Szkolenie "Otwarta pasieka"
W 2014 roku uczestniczyłem w szkoleniu "Otwarta pasieka". Szkolenie to było przygotowane przez Regionalny Związek Pszczelarzy w Toruniu. Trwało ono od stycznia do października i liczyło łącznie 56 godzin. Spotkania na których spotykaliśmy się przeważnie raz w miesiącu prowadził doświadczony pszczelarz z tytułem mistrza pszczelarskiego Stanisław Flak. Wraz ze swoją żoną, stworzyli bardzo miłą atmosferę i podzielili się niezwykle bogatą wiedzą i doświadczeniem. W trakcie spotkań usłyszałem wiele cennych wskazówek oraz poznałem wielu pszczelarzy. Właśnie dzięki licznemu gronu słuchaczy można było przedyskutować zagadnienia dotyczące hodowli pszczół jak i wymienić poglądy.
Z kolei w lutym będę uczestniczył na dwóch szkoleniach jednodniowych oraz jednym szkoleniu dwudniowym. Szczególnie nie mogę doczekać się tego dwudniowego poświęconego matką pszczelim.
W samej pasiece na razie jeszcze spokój. W styczniu było kilka dni ciepłych, ale pszczoły nie zrobiły pierwszego oblotu. Może to i dobrze. Czas pokaże.
Z kolei w lutym będę uczestniczył na dwóch szkoleniach jednodniowych oraz jednym szkoleniu dwudniowym. Szczególnie nie mogę doczekać się tego dwudniowego poświęconego matką pszczelim.
W samej pasiece na razie jeszcze spokój. W styczniu było kilka dni ciepłych, ale pszczoły nie zrobiły pierwszego oblotu. Może to i dobrze. Czas pokaże.
niedziela, 14 grudnia 2014
Mała rzecz a cieszy.
A więc nastała zima. Pszczoły od dłuższego czasu siedzą w ulu uwiązane w kłąb i bardzo sporadycznie wylatują z niego jedynie pojedyncze sztuki. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byłem w pasiece tylko dwa razy. Sprawdzić czy nikt nie ukradł uli i osłuchać ule czy wydobywa się z nich charakterystyczny szum, mówiący mi że w środku jest wszytko ok. Można by powiedzieć, że w pasiece panuje nuda. Nic bardziej mylnego. W tą zimę planuje zbudować 45 pół nadstawek, 16 korpusów, daszków, powałek i dennic. Plan ambitny przez co w każdą sobotę schodzę do garażu i bawię się w stolarza. Efektami tych prac mam nadzieje, że pochwalę się w kwietniu.
Dzisiaj natomiast chciałby pokazać małe urządzonko jakie zrobiłem w tym tygodniu. Jest to odymiacz. Gotowy bez problemu można kupić w sklepie za 100zł. Mój kosztowałam mnie ok 15zł. Wystarczyło trochę rurki i blaszki miedzianej, plastikowa obudowa, mały wiatraczek wyciągnięty z komputera, bateria i śrubki. Estetycznie może nie wyszło najlepiej, ale liczę że dzięki odymiaczowi będę mógł szybciej odymić ule apiwarolem przeciwko warrozie. Przetestuje go po pierwszym oblocie. Jeśli będzie działał tak jak powinien to zbuduję sobie jeszcze jeden.
W tym roku udało mi się też zbudować wiertarkę do nawiercania ramek. W tym przypadku wystarczyło kupić 4 identyczne silniczki a do zasilania posłużył mi stary zasilacz od laptopa.
Budowa obu "wynalazków" sprawiła mi dużo frajdy i przyjemności. W przyszłym roku planuje zbudować jeszcze cieplarkę do wychowu matek pszczelich. Mam nadzieje że starczy mi czasu i do maja ją wykonam.
Dzisiaj natomiast chciałby pokazać małe urządzonko jakie zrobiłem w tym tygodniu. Jest to odymiacz. Gotowy bez problemu można kupić w sklepie za 100zł. Mój kosztowałam mnie ok 15zł. Wystarczyło trochę rurki i blaszki miedzianej, plastikowa obudowa, mały wiatraczek wyciągnięty z komputera, bateria i śrubki. Estetycznie może nie wyszło najlepiej, ale liczę że dzięki odymiaczowi będę mógł szybciej odymić ule apiwarolem przeciwko warrozie. Przetestuje go po pierwszym oblocie. Jeśli będzie działał tak jak powinien to zbuduję sobie jeszcze jeden.
W tym roku udało mi się też zbudować wiertarkę do nawiercania ramek. W tym przypadku wystarczyło kupić 4 identyczne silniczki a do zasilania posłużył mi stary zasilacz od laptopa.
Budowa obu "wynalazków" sprawiła mi dużo frajdy i przyjemności. W przyszłym roku planuje zbudować jeszcze cieplarkę do wychowu matek pszczelich. Mam nadzieje że starczy mi czasu i do maja ją wykonam.
wtorek, 23 września 2014
Ostatni przegląd jesienny
W sobotę 21 wrześnie chcąc wykorzystać ładną pogodę wybrałem się na pasiekę. Było to moje "pożegnanie" z pszczołami. Ale spokojnie :) nie planuje pozbywać się pszczół :) W tym roku praktycznie nie będzie już potrzeby zaglądać do uli, więc chciałem ostatni raz zerknąć do gniazd przed nadejściem zimy. Upewniłem się że mają wystarczający zapas pokarmu, oraz czy rodziny są na tyle silne żeby przeżyć zimę.
Z prac jakie będę musiał wykonać na pasiece zostało mi jedynie leczenie pszczół z warozy. Pierwsze odymianie planuje zrobić w piątek późnym popołudniem. W ulu powinny być prawie wszystkie pszczoły więc zabieg wtedy powinien być najbardziej efektywny. Mam nadzieję że rodziny nie będą mocno porażone tym pasożytem.
W przyszłym rok mam w planach powiększenie pasieki do 8-9 rodzin. W związku z tym w październiku mam zamiar rozpocząć budowę uli.
Szczerze powiem, że nie mogę doczekać się już wiosny i nowego sezonu. Wtedy też zapewne pojawią się nowe zdjęcia, filmy i posty. Tak więc zapraszam do zaglądania tu co jakiś czas. Pozdrawiam :)
Z prac jakie będę musiał wykonać na pasiece zostało mi jedynie leczenie pszczół z warozy. Pierwsze odymianie planuje zrobić w piątek późnym popołudniem. W ulu powinny być prawie wszystkie pszczoły więc zabieg wtedy powinien być najbardziej efektywny. Mam nadzieję że rodziny nie będą mocno porażone tym pasożytem.
W przyszłym rok mam w planach powiększenie pasieki do 8-9 rodzin. W związku z tym w październiku mam zamiar rozpocząć budowę uli.
Szczerze powiem, że nie mogę doczekać się już wiosny i nowego sezonu. Wtedy też zapewne pojawią się nowe zdjęcia, filmy i posty. Tak więc zapraszam do zaglądania tu co jakiś czas. Pozdrawiam :)
niedziela, 20 lipca 2014
Szykuje się niepowodzenie - facelia
W sobotę 19.07.2014 przejrzałem moje ule, które od dwóch tygodni stacjonują na facelii. Liczyłem, że dwie rodziny naniosą mi trochę miodu. Niestety. Jedna rodzina nie naniosła nic, a druga może z dwie rameczki. Wydaje mi się, że jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy.
Po pierwsze, rodziny nie są na tyle silne żeby nanieść sobie zapas. Jedna jest odkładem tegorocznym. Sądziłem że do zakwitu facelii rozwinie się. Tak się niestety nie stało. Natomiast druga rodzina miała perypetię z dodaniem nowej matki. W wyniku tego w ciągu ok. 6 tygodni w ulu wygryzły się pszczoły z tylko dwóch ramek. Przyszła pora, że majowa pszczoła zaczęła masowo ginąć i nie ma kto teraz nosić nektaru.
Po drugie, w ciągu tych dwóch tygodni padało może jeden raz i to tylko trochę. Pole schnie w oczach. Mam wrażenie, że sporo kwiatków nim zakwitło zdążyło uschnąć. Tak więc i nektaru było przez to mało. Jeśli taka pogoda się utrzyma za tydzień będzie po wszystkim. Zastanawiam się na zbiorem nasion. Może chociaż z tego zbiorę jakiś plon.
Mimo wszystko nie zniechęcam się. Za rok posieję jeszcze raz facelię z tym że przygotuję lepiej pole. Tegoroczne było praktycznie w ogóle nie obrobione.
Podsyłam kilka fotek i film z przed tygodnia. Film kręciłem z myślą o moim Mistrzu Marcinie na którego stronę zapraszam: http://apis-city.blogspot.com/
Po pierwsze, rodziny nie są na tyle silne żeby nanieść sobie zapas. Jedna jest odkładem tegorocznym. Sądziłem że do zakwitu facelii rozwinie się. Tak się niestety nie stało. Natomiast druga rodzina miała perypetię z dodaniem nowej matki. W wyniku tego w ciągu ok. 6 tygodni w ulu wygryzły się pszczoły z tylko dwóch ramek. Przyszła pora, że majowa pszczoła zaczęła masowo ginąć i nie ma kto teraz nosić nektaru.
Po drugie, w ciągu tych dwóch tygodni padało może jeden raz i to tylko trochę. Pole schnie w oczach. Mam wrażenie, że sporo kwiatków nim zakwitło zdążyło uschnąć. Tak więc i nektaru było przez to mało. Jeśli taka pogoda się utrzyma za tydzień będzie po wszystkim. Zastanawiam się na zbiorem nasion. Może chociaż z tego zbiorę jakiś plon.
Mimo wszystko nie zniechęcam się. Za rok posieję jeszcze raz facelię z tym że przygotuję lepiej pole. Tegoroczne było praktycznie w ogóle nie obrobione.
Podsyłam kilka fotek i film z przed tygodnia. Film kręciłem z myślą o moim Mistrzu Marcinie na którego stronę zapraszam: http://apis-city.blogspot.com/

poniedziałek, 7 lipca 2014
Sumak odurzający i tamaryszek.
W tym tygodniu zaobserwowałem dwie rośliny, które przypadły pszczołom do gustu. Są to: sumak odurzający oraz tamaryszek. Oba krzewy nie rosną zbyt wysokie więc można było z bliska popatrzeć na pracę owadów.
![]() |
| Tamaryszek. Niestety zdjęcie zrobiłem po południu i nie było widać na nim pszczół, ale w godzinach porannych było ich na nim kilkadziesiąt. |
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Sumak |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














