poniedziałek, 30 marca 2015
poniedziałek, 16 marca 2015
Pszczela sobota
Choć w sobotę 14 marca pogoda nie pozwalała na prace w pasiece można powiedzieć, że upłynęła mi ona pod znakiem pszczół.
Najpierw rano wybrałem się na coroczne forum pszczelarskie, które odbywa się w Przysieku koło Torunia. W trakcie tej imprezy można zakupić sporo potrzebnego sprzętu, a także nieco się podszkolić. W tym roku odpuściłem wykłady i skupiłem się jedynie na zakupach.
W trakcie spaceru miedzy straganami spotkałem się z moim Mistrzem Marcinem i jego kolegą Mateuszem. Byliśmy umówienie, że po targach pojedziemy do mojej pasieki i pracowni. Jako, że Marcin zabrał ze sobą kamerę powstały z naszego spotkania dwa filmy. Oto one:
https://www.youtube.com/watch?v=49e1EXB-hB0
https://www.youtube.com/watch?v=XfidctfObLs
W południe udałem się do Wielkiego Lubienie, aby posadzić trochę kupionych lip od Pana Sikory. Dostałem też kilka sztuk lip od Marcina, dzięki czemu zasadziłem 27 drzewek różnych odmian (szerokolistna, drobnolistna, kwietna, wonna, Moltkego, japońska, amerykańska). Długo mi przyjdzie czekać na miód z nich, ale jeśli my pszczelarze nie będziemy sadzić drzew to tym bardziej nikt inny tego nie będzie robił. Będę je musiał jeszcze ochronić siatką przed zwierzętami.
Najpierw rano wybrałem się na coroczne forum pszczelarskie, które odbywa się w Przysieku koło Torunia. W trakcie tej imprezy można zakupić sporo potrzebnego sprzętu, a także nieco się podszkolić. W tym roku odpuściłem wykłady i skupiłem się jedynie na zakupach.
W trakcie spaceru miedzy straganami spotkałem się z moim Mistrzem Marcinem i jego kolegą Mateuszem. Byliśmy umówienie, że po targach pojedziemy do mojej pasieki i pracowni. Jako, że Marcin zabrał ze sobą kamerę powstały z naszego spotkania dwa filmy. Oto one:
https://www.youtube.com/watch?v=49e1EXB-hB0
https://www.youtube.com/watch?v=XfidctfObLs
W południe udałem się do Wielkiego Lubienie, aby posadzić trochę kupionych lip od Pana Sikory. Dostałem też kilka sztuk lip od Marcina, dzięki czemu zasadziłem 27 drzewek różnych odmian (szerokolistna, drobnolistna, kwietna, wonna, Moltkego, japońska, amerykańska). Długo mi przyjdzie czekać na miód z nich, ale jeśli my pszczelarze nie będziemy sadzić drzew to tym bardziej nikt inny tego nie będzie robił. Będę je musiał jeszcze ochronić siatką przed zwierzętami.
niedziela, 1 marca 2015
Wiosenne porządki
Dzisiaj postanowiłem oczyścić dennice i odymić rodzinki. Na dworze było ok 8 stopni i świeciło słońce. Niestety wiał dosyć silny i chłodny wiatr. Ku mojemu zdziwieniu nie zaobserwowałem osypu warrozy po odymieniu. Nawet jednej sztuki. Być może zdążyła już się schować w zasklepionym czerwiu. Oby nie. Papierowe wkładki były wsunięte średnio ok. 30 min. Być może po ich wyciągnięciu zaczęło coś spadać. Jak będę następnym razem na pasiece to sprawdzę jeszcze ule tam gdzie są osiatkowane dennice. Są one zamknięte i może tam będzie jakaś warroza. Zauważyłem jeszcze, że tam gdzie dennice były otwarte osyp był suchy, a tam gdzie zamknięte osyp był wilgotny, a w jednym ulu było widać lekką pleśń na dennicy. Osyp zebrałem do osobnych woreczków. Jak będę miał czas to w tygodniu przebadam go pod względem warrozy.
Na koniec dodam, że rodzinom nie podałem żadnego pokarmu pobudzającego rozwój. Nie obleciały się jeszcze więc nie chce ich przeciążać.
Na koniec dodam, że rodzinom nie podałem żadnego pokarmu pobudzającego rozwój. Nie obleciały się jeszcze więc nie chce ich przeciążać.
piątek, 27 lutego 2015
Luty. W oczekiwaniu na wiosenny oblot
Luty już prawie za nami. W internecie można spotkać wiele wpisów pszczelarzy, którym pszczoły już się obleciały. U mnie jeszcze spokojnie. W Toruniu w lutym pogoda była ładna, brakowało jednak jednego dnia z temperaturą 10 stopni i słońcem. Chociaż czekam cierpliwie to pozwoliłem sobie zajrzeć pod wszystkie powałki. W pierwszym ul pszczoły są już wysoko, a po dotknięciu powałki czuć charakterystyczne ciepło. Powodem tego stanu rzeczy może być fakt, że dennica w nim jest zamknięta na stałe. Zostawiłem w nim otwartego pająka w powałce dzięki czemu w ulu nie widać żadnej wilgoci. Natomiast ul 2 i 4 zimowały na otwartej dennicy z zamkniętym pająkiem, tak żeby nie robić w środku ula przewiewu. Tutaj też ul jest suchy w środku. Jedyna różnica to ta, że pszczoły są pochowane głęboko między ramkami, a powałki są nadal zimne. W ulu nr 3 znajduje się najsłabsza rodzinka. Zamknąłem ją dosyć szczelnie, bo zarówno dennica i pająk były zatkane. Pszczoły znajdują się w podobnym stadium jak te w 2 i 4, ale pod powałką była widoczna niestety pleśń.
W najbliższych dniach chciałbym ule 1, 2 i 4 odymić apiwarolem. Ul nr 3 cały sezon będzie leczony jedynie tymolem. To mój taki test co do tego środka. Najbardziej martwi mnie ciepło w ulu nr 1. Oznacza to że matka zaczęła już czerwić. W tym ulu na jesień miałem największe osypy warrozy. Mam obawy, że pasożyty które przetrwały zimę ukryły się w zasklepionym czerwiu i zabieg apiwarolem nie będzie do końca skuteczny. Druga sprawa to taka, że pszczoły się nie obleciały, a i temperatura nie będzie większa jak 10 stopni. Nie wiem czy je niepokoić, a odymianie w niższej temperaturze może nie być zbyt efektywne. Tak więc pytań jest wiele a odpowiedzi mało :)
Tak jak już pisałem w lutym uczestniczyłem w szkoleniach. Jedno z nich zakończyło się przyznaniem certyfikatu :)
W najbliższych dniach chciałbym ule 1, 2 i 4 odymić apiwarolem. Ul nr 3 cały sezon będzie leczony jedynie tymolem. To mój taki test co do tego środka. Najbardziej martwi mnie ciepło w ulu nr 1. Oznacza to że matka zaczęła już czerwić. W tym ulu na jesień miałem największe osypy warrozy. Mam obawy, że pasożyty które przetrwały zimę ukryły się w zasklepionym czerwiu i zabieg apiwarolem nie będzie do końca skuteczny. Druga sprawa to taka, że pszczoły się nie obleciały, a i temperatura nie będzie większa jak 10 stopni. Nie wiem czy je niepokoić, a odymianie w niższej temperaturze może nie być zbyt efektywne. Tak więc pytań jest wiele a odpowiedzi mało :)
Tak jak już pisałem w lutym uczestniczyłem w szkoleniach. Jedno z nich zakończyło się przyznaniem certyfikatu :)
niedziela, 15 lutego 2015
Korpusy i nadstawki.
W tym tygodniu ukończyłem pierwszy etap rozbudowy pasieki. Dzięki temu w mojej pracowni przybyło 16 korpusów gniazdowych i 42 nadstawki. Co prawda muszę je jeszcze gdzieniegdzie przeszlifować i pomalować. Jeśli chodzi o malowanie to na razie pomaluje ich tyle ile będę potrzebował w tym sezonie. Resztę zostawię sobie na zimę.
W przyszłym tygodniu wybiorę się do tartaku po drewno na powałki, daszki i dennice. Mam nadzieję, że pracę pójdą sprawnie i w kwietniu najpóźniej w maju wszystko będę miał ukończone.
Jedyne co mnie martwi to to, że nie mam pomieszczenia na magazyn i pracownie z prawdziwego zdarzenia. W wyniku tego zbudowane korpusy stoją w trzech różnych miejscach. Ostatnio myślę o kupnie niewielkiej działki ROD z domkiem. Taki domek mógłby posłużyć mi jako pracowania i magazyn. Ale co z tego pomysłu wyjdzie czas pokaże...
W przyszłym tygodniu wybiorę się do tartaku po drewno na powałki, daszki i dennice. Mam nadzieję, że pracę pójdą sprawnie i w kwietniu najpóźniej w maju wszystko będę miał ukończone.
Jedyne co mnie martwi to to, że nie mam pomieszczenia na magazyn i pracownie z prawdziwego zdarzenia. W wyniku tego zbudowane korpusy stoją w trzech różnych miejscach. Ostatnio myślę o kupnie niewielkiej działki ROD z domkiem. Taki domek mógłby posłużyć mi jako pracowania i magazyn. Ale co z tego pomysłu wyjdzie czas pokaże...
czwartek, 29 stycznia 2015
Szkolenie "Otwarta pasieka"
W 2014 roku uczestniczyłem w szkoleniu "Otwarta pasieka". Szkolenie to było przygotowane przez Regionalny Związek Pszczelarzy w Toruniu. Trwało ono od stycznia do października i liczyło łącznie 56 godzin. Spotkania na których spotykaliśmy się przeważnie raz w miesiącu prowadził doświadczony pszczelarz z tytułem mistrza pszczelarskiego Stanisław Flak. Wraz ze swoją żoną, stworzyli bardzo miłą atmosferę i podzielili się niezwykle bogatą wiedzą i doświadczeniem. W trakcie spotkań usłyszałem wiele cennych wskazówek oraz poznałem wielu pszczelarzy. Właśnie dzięki licznemu gronu słuchaczy można było przedyskutować zagadnienia dotyczące hodowli pszczół jak i wymienić poglądy.
Z kolei w lutym będę uczestniczył na dwóch szkoleniach jednodniowych oraz jednym szkoleniu dwudniowym. Szczególnie nie mogę doczekać się tego dwudniowego poświęconego matką pszczelim.
W samej pasiece na razie jeszcze spokój. W styczniu było kilka dni ciepłych, ale pszczoły nie zrobiły pierwszego oblotu. Może to i dobrze. Czas pokaże.
Z kolei w lutym będę uczestniczył na dwóch szkoleniach jednodniowych oraz jednym szkoleniu dwudniowym. Szczególnie nie mogę doczekać się tego dwudniowego poświęconego matką pszczelim.
W samej pasiece na razie jeszcze spokój. W styczniu było kilka dni ciepłych, ale pszczoły nie zrobiły pierwszego oblotu. Może to i dobrze. Czas pokaże.
niedziela, 14 grudnia 2014
Mała rzecz a cieszy.
A więc nastała zima. Pszczoły od dłuższego czasu siedzą w ulu uwiązane w kłąb i bardzo sporadycznie wylatują z niego jedynie pojedyncze sztuki. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byłem w pasiece tylko dwa razy. Sprawdzić czy nikt nie ukradł uli i osłuchać ule czy wydobywa się z nich charakterystyczny szum, mówiący mi że w środku jest wszytko ok. Można by powiedzieć, że w pasiece panuje nuda. Nic bardziej mylnego. W tą zimę planuje zbudować 45 pół nadstawek, 16 korpusów, daszków, powałek i dennic. Plan ambitny przez co w każdą sobotę schodzę do garażu i bawię się w stolarza. Efektami tych prac mam nadzieje, że pochwalę się w kwietniu.
Dzisiaj natomiast chciałby pokazać małe urządzonko jakie zrobiłem w tym tygodniu. Jest to odymiacz. Gotowy bez problemu można kupić w sklepie za 100zł. Mój kosztowałam mnie ok 15zł. Wystarczyło trochę rurki i blaszki miedzianej, plastikowa obudowa, mały wiatraczek wyciągnięty z komputera, bateria i śrubki. Estetycznie może nie wyszło najlepiej, ale liczę że dzięki odymiaczowi będę mógł szybciej odymić ule apiwarolem przeciwko warrozie. Przetestuje go po pierwszym oblocie. Jeśli będzie działał tak jak powinien to zbuduję sobie jeszcze jeden.
W tym roku udało mi się też zbudować wiertarkę do nawiercania ramek. W tym przypadku wystarczyło kupić 4 identyczne silniczki a do zasilania posłużył mi stary zasilacz od laptopa.
Budowa obu "wynalazków" sprawiła mi dużo frajdy i przyjemności. W przyszłym roku planuje zbudować jeszcze cieplarkę do wychowu matek pszczelich. Mam nadzieje że starczy mi czasu i do maja ją wykonam.
Dzisiaj natomiast chciałby pokazać małe urządzonko jakie zrobiłem w tym tygodniu. Jest to odymiacz. Gotowy bez problemu można kupić w sklepie za 100zł. Mój kosztowałam mnie ok 15zł. Wystarczyło trochę rurki i blaszki miedzianej, plastikowa obudowa, mały wiatraczek wyciągnięty z komputera, bateria i śrubki. Estetycznie może nie wyszło najlepiej, ale liczę że dzięki odymiaczowi będę mógł szybciej odymić ule apiwarolem przeciwko warrozie. Przetestuje go po pierwszym oblocie. Jeśli będzie działał tak jak powinien to zbuduję sobie jeszcze jeden.
W tym roku udało mi się też zbudować wiertarkę do nawiercania ramek. W tym przypadku wystarczyło kupić 4 identyczne silniczki a do zasilania posłużył mi stary zasilacz od laptopa.
Budowa obu "wynalazków" sprawiła mi dużo frajdy i przyjemności. W przyszłym roku planuje zbudować jeszcze cieplarkę do wychowu matek pszczelich. Mam nadzieje że starczy mi czasu i do maja ją wykonam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















